Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Optymistyczne podejście do tego nowego etapu w Waszym życiu gwarantuje Wam połowę sukcesu. Spróbuj uwierzyć, że przedszkole to dobre miejsce dla Twojego dziecka. Choć może mieć dużą tremę, spróbuj zachować pogodę ducha. Nie upiększaj rzeczywistości, nie mów: „W przedszkolu będzie świetnie – mnóstwo zabawek, fajni koledzy, bardzo miła pani, na pewno ci się spodoba” – ale też nie strasz: „Nie wiem, jak sobie dasz radę!” – to zniechęciłoby każdego. Wytłumacz Maluchowi, że pani przedszkolanka będzie się nim opiekować, ale nie jest wszystkowiedząca, trzeba się samemu do niej zgłosić i powiedzieć, czego się potrzebuje. Może pobawicie się w przedszkole i przećwiczycie różne sytuacje, w których warto (albo wręcz trzeba) zwrócić się do pani?

Dwa tygodnie przed – odwiedziny

Najlepiej jeszcze w czasie wakacji idźcie obejrzeć przedszkole. Na początek wcale nie musicie wchodzić do środka – wystarczy, że dokładnie przyjrzyjcie się budynkowi. Policzcie okna, przeczytajcie tabliczkę nad wejściem, zastukajcie w drzwi, wypróbujcie huśtawki i ławeczki w ogródku. Chodzi o to, by przedszkole stało się dla malucha czymś realnym i przyjaznym. Po kilku dniach poproś panią przedszkolankę albo nawet samą panią dyrektor, żeby was wpuściły.
Przedszkola są urządzone przytulnie i kolorowo, ale ogromne sale, długie korytarze i łazienki większe niż w domu mogą Malucha onieśmielić, a nawet przestraszyć. Lepiej więc, by zwiedził je spokojnie w towarzystwie mamy i całkiem sympatycznej pani niż pierwszego dnia w tłumie obcych dzieci, kiedy wszystko będzie dla Niego nowe i obce.

Tydzień przed – zakupy

Skróćcie sobie oczekiwanie konkretnymi przygotowaniami – koniecznie wspólnymi. Poszukajcie w sklepach kapci w ulubionym kolorze przyszłego przedszkolaka. Można też uszyć własnoręcznie worek z materiału, który sam wybierze?

W przeddzień – pakowanie

W przeddzień wieczorem przygotuj wszystko, co potrzebne. Pozwól dziecku wybrać ubranie. Przypomnij, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień, ale nie wałkujcie tego zbyt długo. Z pewnością i tak będzie podekscytowane i trudno mu będzie zasnąć.

Ranek – bez pośpiechu

Rano wstańcie z lekkim zapasem, żeby się nie spieszyć, i zjedzcie niewielkie śniadanie. Wychodząc, nie zapomnijcie zabrać zapasowej bluzki oraz dwóch par majtek, spodenek i skarpetek na zmianę.
Weźcie również ukochaną przytulankę. W większości przedszkoli, przynajmniej w pierwszych dniach, jest to tolerowane. 

Godzina zero – pierwsze rozstanie

W szatni rozbierz Malucha i wejdź z nim do sali. W wielu przedszkolach Rodzice mogą w pierwszych dniach być z dziećmi. Skorzystaj z tego i nie zostawiaj malca samego. Z Tobą u boku będzie mu łatwiej. I nie wymykaj się z sali, gdy zacznie się bawić. Kiedy zorientuje się, że cię nie ma, może się przerazić.
Jeśli musisz wyjść, powiedz o tym dziecku. Zapewnij je, że po nie wrócisz. Ale pamiętaj, że „niedługo” może brzmieć dla niego prawie tak jak „nigdy”. Lepiej mów konkretnie: „Przyjdę po ciebie po spacerze (po obiedzie)”.
Przygotuj się na to, że rozstanie będzie przykre. Maluch może kurczowo trzymać się ciebie, płakać, krzyczeć, choć na szczęście nie zawsze wygląda to tak dramatycznie. Jeśli jednak naprawdę nie możesz zostać, poproś o pomoc przedszkolankę. Ona utuli dziecko i zapewni, że wkrótce po nie wrócisz. Ale nie każ mu czekać zbyt długo. Najlepiej byłoby, żebyś odebrała je po dwóch, trzech godzinach, jeśli jednak rozkład dnia w przedszkolu na to nie pozwala, przyjdź zaraz po obiedzie.

Pierwsze tygodnie – adaptacja

Kolejne dni mogą się okazać trudniejsze niż ten pierwszy. Maluch wie już, co go czeka, ale wcale mu się to nie podoba. Rozstania wciąż są trudne.
Nie odprowadzaj go w ostatniej chwili, kiedy zostało ci tylko piętnaście minut na dojazd do pracy. Powinien mieć trochę czasu na pożegnanie się z Tobą. Jeżeli nie możesz wejść z nim do sali, posiedźcie razem przez kilka minut w szatni, poprzytulaj go, pozwól popłakać, a potem przekaż wychowawczyni, pożegnaj się i wyjdź. Staraj się nie przeciągać zbytnio pożegnań. Czasem nieuchronne jest przytrzymanie dziecka, które krzyczy, wyrywa się i płacze. Doświadczenie uczy, że z całą tą trudną sytuacją lepiej sobie radzi tata, a i dziecko bardziej bezboleśnie się z nim rozstaje.

Pierwsze tygodnie – oswajanie się

Jeśli to możliwe, w pierwszych dniach odbieraj dziecko już po trzech- czterech godzinach. Nie chodzi tylko o skrócenie rozłąki, ale również o to, że małe dziecko szybko się męczy, zwłaszcza wtedy, kiedy ma dużo nowych wrażeń i doświadczeń. Do tak dużej zmiany warto więc przyzwyczajać przedszkolaka powoli.
Uwaga! Nie spóźniaj się z odbieraniem – jeżeli obiecałaś, że przyjdziesz po obiedzie, dotrzymaj słowa. Maluchowi łatwiej będzie znieść rozłąkę, jeśli będzie miał pewność, że po obiedzie się skończy.

Niedopuszczalne jest straszenie przedszkolem

w rodzaju: tam Ciebie nauczą, skończą się tobie dobre czasy przy mamusi, tam zrobią z Ciebie grzeczne dziecko. Wręcz przeciwnie należy dziecku prezentować pobyt w przedszkolu jako miejsce nieograniczonych możliwości zabawy i nowych kontaktów, gdzie wszyscy będą je lubić i mu pomagać.

Pierwsze miesiące – przyzwyczajenie się

Choć może we wrześniu trudno ci w to uwierzyć, ale większość dzieci po kilku tygodniach przyzwyczaja się do rozłąki i ich protesty słabną. Nie ma już łez w szatni i krzyków w sali. Jeśli adaptacja przebiega pomyślnie, zgodnie z potrzebami dziecka, już wkrótce może pojawić się w jego życiu pierwsza przyjaźń i pierwszy (po mamie i tacie) idol, czyli pani przedszkolanka…